Zasada jedwabiu
Zasada jedwabiu.
Emocja jest jak jedwab. Chociaż wydaje się delikatna, potrafi zadziwić swą siłą.
Co łączy jedwab i emocje?
Czy wiesz, że…
Jedwab świetnie absorbuje wodę. Potrafi jej wchłonąć nawet 30% swojej wagi, a nadal będzie sprawiał wrażenie suchego. Należy on też do najbardziej wytrzymałych tkanin. Jego nitki rozciągają się aż o około 20%.
A teraz pomyśl o swoich emocjach. Czyż nie są tak delikatne i tak chłonne i silne jak jedwab?
Ile razy zdarzyło Ci się być w sytuacji, w której myślałaś/-eś, że już dłużej nie wytrzymasz, że masz dość, że się poddajesz? A ile razy faktycznie to zrobiłaś/-eś? Z jednej strony za chwilę masz się potargać, ale jednak wytrzymujesz.
Pamiętaj jednak, że chociaż nić ma możliwość rozciągnięcia się o 20%, to i ona ma swój kres, za którym się przerwie.
Podobnie jest z emocjami. Możemy wiele znieść, ale przychodzi taki moment, że pękamy. I moment ten dla każdej/każdego z nas jest inny. Zgodnie z naszą osobowością, wychowaniem, środowiskiem, w którym dorastaliśmy kształtuje się nasza wytrzymałość. To, co myślisz o sobie to jest podstawa, na której budujesz swój świat. Im słabsza wiara w siebie, tym łatwiej ten świat będzie można zburzyć. Im mocniej się ugruntujesz w swojej wiedzy o sobie, tym trudniej będzie Cię zniszczyć.
Założenie jest proste, ale czy łatwe? Na pewno nie. Ale jak już zapewne zauważyłaś/-eś, tutaj nie podaję rozwiązań, szybkich i magicznie skutecznych. Tutaj pokazuję Ci rzeczywistość, w której przebywasz. Rzeczywistość, która wymaga od Ciebie wysiłku, gdy chcesz zdobyć coś na czym Ci zależy. Ja wiem, że fajnie się ogląda efekt końcowy. Złoty medal, posadę dyrektora, sukces własnej firmy. Dzisiejszy świat łudzi nas omamami szybkiego i łatwego sukcesu. To może budzić potrzebę posiadania więcej niż masz. Jednak gdy przychodzi do pracy nad realizacją tych celów, okazuje się, że trzeba się nieźle napracować, aby to zdobyć. Wtedy łatwo o zniechęcenie.
Dlatego warto już na starcie wiedzieć, że za każdym sukcesem i każdą porażką stoi pasmo naszych decyzji i wyborów. To nieraz ciężka praca, nie zawsze zakończona zgodnie z naszymi marzeniami. Bo życie nie jest słodkie, i nikt nam nie rzuca płatków róż pod stopy. Ale są i takie chwile. I warto je celebrować. Ale czy to robisz? Czy raczej odrzucasz bo za mało, za krótko, za łatwo?
A emocje i uczucia szaleją. Gdyż, jeżeli nie potrafisz postawić kropki, to cały czas będziesz w biegu i ciągłej potrzebie. Rozciągasz je do granic wytrzymałości. A nie wiesz jaka to wytrzymałość. Niejednokrotnie wydaje Ci się, że jeszcze dasz radę, a tu trach. Niekiedy masz już dość, a jednak masz w sobie jeszcze siłę by walczyć dalej.
Można by to porównać do sieci pająka.
Bo czy wiesz, że…
Sieć pająka – jest niemal tak wytrzymała na rozciąganie jak stal, jest mocniejsza od kuloodpornego kevlaru.
A emocje i uczucia są właśnie takim materiałem. Bardzo często można je zniszczyć machnięciem ręki, spojrzeniem czy słowem. Ale jednak równie często jesteśmy nietykalni – jakby za stalową liną zabezpieczoną kevlarem. Wystarczy się rozejrzeć wokół siebie. Dostrzec ile ludzie są w stanie znieść. Po jakich tragediach potrafią się podnieść i odbudować swoje życie.
Takim materiałem dysponujesz. Pytanie, czy potrafisz z niego skorzystać? Na ile się starasz, aby z tej cienkiej nici stworzyć stalową linę? Ile pracy włożyłaś/-eś w to, aby być bezpieczną/-ym za ochroną z kevlaru?
Nic z tego samo do Ciebie nie przyjdzie. Uciekanie od siebie nie wzmocni Twoich emocji. Nie pomoże na drodze do polubienia siebie. Często boimy się własnych słabości i przed nimi uciekamy A gdyby tak przestać? Gdyby zgodzić się, że w pewnych aspektach nie domagamy, jesteśmy ułomni? Co by się stało?
Czy jest to wystawienie się na strzał? Zapewne tak. Ale czy udawanie, że tego w Tobie nie ma, takim wystawieniem się nie jest? Wtedy tym bardziej jesteś bezbronna/-y.
Zastanów się. Kiedy stajesz się silniejsza/-y? Wtedy, gdy zaprzeczasz swoim słabościom? Ignorujesz je, ukrywasz? Co się dzieje, gdy są wyciągane na światło dzienne? Kulisz się w sobie, wstydzisz, uciekasz.
A co się dzieje, gdy je akceptujesz? Masz wtedy możliwość pracy nad nimi, próbowania nowych rozwiązań. To też czas kiedy upadasz, ranisz się, podnosisz. To czas, kiedy mówisz, że masz dość. Ale jednak ta chęć zmiany powoduje, że jednak znowu wstajesz.
Akceptacja swoich wad to duża odwaga. Szczególnie w dzisiejszym świecie, który wymaga doskonałości. Przyznanie, że takim się nie jest, to odwaga.
I gdy zaczniesz, to potem podążasz już tą ścieżką. Gdy uświadomisz sobie jaką fajną jesteś osobą, to już trudno zejść z tej drogi.
Oczywiście cały czas pamiętaj, że Twoja droga to „droga pijaka”, dlatego też postrzeganie siebie jako osoby odważnej, to również wzięcie odpowiedzialności za swoje życie. To rozwijanie w sobie empatii, stanowczości i konsekwencji. Te cechy są niezbędne w każdej jego dziedzinie.
Ta odpowiedzialność to umiejętne używanie swojej siły i delikatności. Zarówno siła jak i delikatność są potrzebne w naszym życiu. Wszystko sprowadza się do tego, aby umieć ich używać w odpowiednich momentach i do tego z wyczuciem.
A nie dowiesz się tego, jak ich używać z korzyścią dla siebie jeżeli nie będziesz znać siebie. Wiedza to kim jesteś jest nieodzowna w tym, aby móc na swoich zasadach uczestniczyć w życiu. To świadomość kiedy jesteś krzywdzona/-y, a kiedy sam/-a to robisz. To umiejętność wyboru, tego, co dla ciebie dobre, tak, aby przyniosło również korzyści Twojemu otoczeniu.
Znajomość swojej siły pomaga przetrwać w trudnych momentach swojego życia. Wszyscy takie mamy. Gdy wiesz co jest Twoją mocną stroną, jakie cechy pomagają Ci podnosić się każdego dnia z łóżka, jest łatwiej. Wiesz, że masz w sobie potrzebne zasoby, aby móc walczyć z przeciwnościami losu. Wsparcie od bliskich jest dodatkiem, swego rodzaju podrasowaniem Twojej mocy.
Z kolei świadomość tego, jak delikatna/-y jesteś to również ogromna pomoc. Delikatność można rozumieć jako słabość, ale również jako takie punkty Twojego charakteru, które sprawdzają się w wielu sytuacjach w życiu. Nie zawsze użycie siły jest stosowne i pomocne. Docenienie tego, co delikatne w Tobie pozwoli Ci jej użyć w momentach, które będą odpowiednie. W ten sposób swoją delikatność możesz pokazać jako siłę. Bo czyż taka nie jest? Jak jedwab i nić pająka.
Wypieranie się swojej delikatności to jednoczesne wypieranie się siebie. Zakłamując siebie nie będziesz w stanie w zgodzie z sobą przeżyć życia. Będziesz wydmuszką, która tylko udaje. Czy to da Ci szczęście? Satysfakcję? Spokój?
Dlatego należy rozróżnić słabość od delikatności. Słabość to coś, co prowadzi tylko do dalszej degeneracji, do strachu, nieufności, nie pozwala się rozwijać, dać sobie szansy, nadziei. Z kolei delikatność to sposób na przeżywanie różnych emocji, to wybór, na który się decydujesz.
To możliwość pracy nad sobą do tego, aby się stać się taką wersją siebie, która będzie dla Ciebie najbardziej komfortową i zgodną z emocjami, które w sobie nosisz.
A jeżeli jesteś kobietą i chcesz zacząć pracować nad własnymi emocjami, aby uczynić swoje życie bardziej satysfakcjonującym, to już teraz skorzystaj z kursu dla kobiet „Polub się!” (dostępnym na stronie www.polubsie.pl).